strona główna
o autorce
książki
ilustracje
niespodzianki
linki
kontakt

bibliografia



    Uważam za wielki dar niebios to, że wolno mi się zajmować zawodowo zjawiskiem, które kocham: książką.
   Od dziecka wiedziałam, że do pełni szczęścia potrzebuję tylko niedużej domowej drukarni - i oto ją mam, w postaci komputera. Spędzam rozkoszne i zajmujące chwile projektując, bawiąc się i pracując, pisząc i rysując z pomocą tego mądrali. Umie on mnóstwo! – ale nie wszystko, niestety: wymyślić, napisać i zilustrować powieść  muszę osobiście. Znikąd pomocy.
    Najpierw trzeba skonstruować akcję, rozpisać ją starannie na sceny, do samego finału, wyobrazić sobie postacie bohaterów, ich wygląd, usposobienie, nawyki i reakcje. (Często ich sobie rysuję, zanim zacznę o nich pisać).
    Robię mnóstwo notatek i upycham je w teczce, lub rozwieszam wokół stołu, na regałach i półkach. A potem po prostu piszę, co jest procesem długim, żmudnym i męczącym. Wygląda to też nienadzwyczajnie: ot, siedzi sobie potargana kobieta w stroju przypadkowym i gapi się w przestrzeń za oknem, po czym stuka w klawiaturę i gapi się z kolei w monitor. Siedzi, siedzi, siedzi, bolą ją plecy, kark i nogi. Co napisze, to zapisze, albo i wyrzuci. Wstanie, pochodzi, wyjdzie do ogrodu, popatrzy na róże, dozna wyrzutu sumienia i dalejże z powrotem do pracy. Siedzi, siedzi, siedzi, pogryza orzeszki lub migdały, co napisze, to zapisze albo i wyrzuci, i tak w kółko. Taka monotonna praca ciągnie się przez całe miesiące, ale przynosi mnóstwo satysfakcji i radości.
     Wyobraźcie sobie, pracuję tak już od trzydziestu trzech lat!
     Nie mówię, że codziennie. Mnóstwo rzeczy ważniejszych, pilniejszych, naglących, dybie na mój czas i uwagę. A doba jest taka krótka!
     Mimo wszystko jednak, to i owo udało mi się w życiu napisać i narysować - i właśnie mam zamiar Wam to przedstawić.

książki o Małgorzacie Musierowicz

wywiady
recenzje

artykuły